Offline

Dzień dobry! 😊

Nie piszę od dłuższego czasu, ponieważ nie mam internetu w domu. Pewnie dla większości z Was wydaje się to być wielkim dramatem, ale mnie to jakoś szczególnie nie boli 😉Brakuje mi jedynie ulubionych seriali oglądanych wieczorami bądź czerpania wiedzy na tematy dotyczące mojego stylu życia czyli jedzenia, ekologii i medycyny niekonwencjonalnej. 

Co prawda korzystam z telefonu (w tym urządzeniu posiadam 3G) by kontaktować się z najbliższymi i ze znajomymi oraz w celu odbierania i czytania zasubskrycjonowanych newsletterów. 

Dzięki zaistniałej sytuacji sięgam po książkę częściej, słucham kursu języka włoskiego z płyty CD, a także eksploruję Bolonię do granic możliwości 😉 Robię to z przyjemnością i trochę z potrzeby wypełnienia nowego mieszkania niezbędnymi rzeczami.

Ps. Całkiem niedawno stworzyłam własną pastę do zębów i zrobiłam gorzką czekoladę. Mam nadzieję, że uda mi się w najbliższych dniach wygospodarować trochę czasu by przejść się do pięknej biblioteki w centrum Bolonii i podzielić się z Wami moimi nowymi odkryciami. 

Bolonia wiosną

Nie było mnie dwa tygodnie w tym antycznym mieście. Wychodząc na ulice starówki zauroczyłam się w Bolonii po raz kolejny. Podczas mojej nieobecności drzewa przybrały kolor zielony, a w miejskich zagajnikach i donicach zakwitły kolorowe kwiaty.   

 
Przeważniej niebo spowija bezkresny błękit z silnie promieniującym słońcem, które w ciągu dnia obdarza mnie powiewami ciepła przynoszonymi na skrzydłach wiatru. Obecna pora roku przedstawia się od swojej najlepszej strony kradnąc w ten sposób moje serce. Zachwycam się jej owocami przychodząc na ekologiczne targowiska obserwując sezonowe produkty. Matka Ziemia obdarowuje teraz sałatą, cukinią, szparagami i dojrzałymi czerwonymi truskawkami. Tym ostatnim nie mogłam się oprzeć “rujnujac” przez to mój detoks bezcukrowy.. Trwał on ponad dwa miesiące. Przekonuję siebie iż jedzenie owoców naturalnie zawierających fruktozę (ale także błonnik!) nie zaburzy od razu organizmu, jeśli będę wytrwała w unikaniu dodanego cukru (notabene nie odczuwam już przymusu sięgania po niego).

Podsumowując. Bolonia jako stolica regionu Emilia Romagna prezentuje się pięknie w okresie wiosennym (i nietylko w tym!).

Wiosna

Miałam pisać częściej, a mijają dwa tygodnie od ostatniego posta..

Przyszła wiosna i wraz z nią energia, uśmiech oraz jasne poranki ❤️
Nawet deszczowe dni, które zdarzają się od czasu do czasu nie są w stanie zaburzyć mojego pozytywnego nastroju. Karmię go widokiem kwitnących drzew i kwiatów, a ich słodkie zapachy otulają moje zmysły. Uwielbiam obserwować budzącą się do życia przyrodę.

Na koniec tego krótkiego wpisu chcę Wam powiedzieć, że jestem w trakcie pisania innego, o Bolonii, ale jak widać idzie mi to mozolnie. Czasu mam wciąż mało ponieważ zbliżają się Święta Wielkanocne (Będę jadła obiad w Lany Poniedziałek w bio restauracji niedaleko Mediolanu. Postaram się zdać Wam relacje). Po drugie zmieniam mieszkanie (tak tak, znowu 😉) a na początku kwietnia wracam do mojego ukochanego Poznania na dwa tygodnie. Ogromnie się cieszę!

W związku z przesileniem wiosennym życzę wszystkim (także sobie) mało senności. Polecam duże dawki macy i kakao do śniadania jak również ciepłą wodę z cytryną i imbirem by rozbudzić się od rana 😊

Ciepłych, rodzinnych Świąt Wielkanocnych.

Wracam! 

Witajcie!

Nie pisałam już prawie rok.. Bardzo długo, a nawet wydaje się, że jeszcze dłużej biorąc pod uwagę fakt iż dotyczy to bloga. Bez regularnych wpisów straciłam zapewne Wasze zainteresowanie, ale wciąż wierzę, że do nielicznych z Was trafiają moje udostępnienia na Facebooku oraz zdjęcia na Instagramie.

Szczerze mówiąc (a raczej “pisząc”) nie wiem od czego zacząć!
Może rozpocznę od wyjaśnień odnośnie mojego milczenia.
Od samego początku istnienia bloga założyłam sobie kilka wytycznych:

  • będę pisać po polsku i po angielsku ➡️ dla moich obcojęzycznych znajomych
  • przemyślenia, doświadczenia i relacje z podróży miały mieć ścisły związek z dietą bezglutenową i bezmleczną

Niestety bądź właściwie “stety” nie założyłam, że blog to osobisty twór, który będzie, a nawet powinien, zmieniać się wraz ze zmianami zachodzącymi we mnie i w moim życiu 😊 A tych w minionym roku trochę nastąpiło.

Aktualnie mieszkam we Włoszech, a dokładniej w pięknej Bolonii (o tym pełnym niespodzianek mieście napiszę wkrótce). Warunki związane z pracą i mieszkaniem ograniczały mnie czasowo, ale po mału zaczynam wracać “na właściwe tory” dzięki czemu znowu chcę pisać! 😊 Co prawda raczej będę to robić tylko w języku ojczystym, ponieważ tłumaczenie na język angielski wymaga czasu i potrzebuje korekty, a tej podejmował się mój były chłopak. Po drugie, olgalifestyle (jak dobrze, że nadałam taką, a nie inną nazwę mojemu blogowi! 😊) będzie o stylu życiu jaki prowadzę ówcześnie czyli nietylko o dietach, ale także o ekologicznym, świadomym podejściu do codzienności, która procentuje na przyszłość 😉

Dobrej nocy

News

Olgalifestyle ma teraz wizytówki i ulotki! Możecie je już znaleźć w zaprzyjaźnionym sklepie BIO STYLE w Poznaniu.
Z przyjemnością podejmę współpracę z każdym, kto udziela się w temacie diety bezglutenowej i bez mleka krowiego.
Czekam na propozycje, sugestie, dobre rady i zapraszam do wspólnego działania! 🙂

Olgalifestyle now has brochure and business cards! You can already find it in “BIO STYLE” shop in Poznań, Poland.
Now, help me spread the word!
Do you know an allergy friendly shop in your neighborhood that should know about my blog?
It will be a pleasure to send them brochure and propose to cooperate!
Send us information in the comment or in a private message.